Choć radni miejscy i powiatowi mówią dużo o potrzebie zaciskania pasa i trudnej sytuacji budżetowej samorządów, to nie mają zamiaru zacząć oszczędności od siebie. Ich diety w bieżącym roku pozostaną na dotychczasowym poziomie i nadal będą uzależnione od rosnącej płacy minimalnej. Podczas grudniowych sesji jedni i drudzy obniżyli jedynie progi procentowe, aby nie przebić dopuszczalnego prawem pułapu.

Obcięli procenty, ale nie kasę
Większość radnych miejskich odrzuciła wniosek Pawła Krassowskiego (z lewej), aby wysokość diet nie była uzależniona od najniższej płacy krajowej

NIE CHCĄ ZACZĄĆ OD SIEBIE

Radni miasta i powiatu od lat pobierają najwyższe spośród innych szczycieńskich samorządów diety. Dzieje się tak dlatego, że podstawą ich naliczania jest wysokość płacy minimalnej, a ta w ostatnim czasie mocno poszybowała w górę i w tym roku wynosi 2600 złotych. Żeby uniknąć sytuacji, w której stawki diet przekroczą dopuszczalne prawem progi określone dla tej wielkości samorządów, radni musieli dokonać zmian w dotychczas obowiązujących uchwałach regulujących ich wysokość. Myliłby się jednak ten, kto pomyśli, że postanowili sobie diety obniżyć.

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.